uid_04153b011fa81cb8805477a9014d79961353520040677_width_700_play_0_pos_3_gs_0Życie w sieci nigdy się nie zatrzymuje. Internet dostarcza wielu informacji na temat otaczającego nas świata i ułatwia dostęp do istotnych danych. Co ważne, umożliwia nam także publiczne wyrażenie swoich przekonań oraz wymianę opinii z innymi członkami społeczeństwa. Ponadto Internet stał się miejscem, w którym ludzie mogą zdobywać nie tylko pieniądze, ale również przyjaciół.

Dzięki łatwemu dostępowi do sieci oraz jej powszechnemu użytkowaniu powstają nowe formy komunikacji – metody pozwalające zorganizować się różnym grupom ludzi i ułatwiające prowadzenie różnorodnej działalności. Istnieje jednak tendencja do zapominania, że Internet jest również sferą publiczną, zatem niektóre działania są uważane za niezgodne z prawem – np. groźby, podżeganie do nieodpowiedniego zachowania oraz dyskryminacja konkretnej grupy ludzi. W konsekwencji te nadużycia stają widoczne dla wszystkich i nie tylko zaśmiecają przestrzeń publiczną, ale również noszą znamiona przestępstwa, ponieważ tego rodzaju praktyki łamią prawo obowiązujące w Republice Litewskiej.

Godność człowieka jest chroniona przez prawo

Artykuł 26. Konstytucji Litewskiej mówi, że każdy ma prawo do wyrażania własnych przekonań, jednakże nie dotyczy to nadużyć o charakterze przestępstwa: dyskryminacji i podżegania do nienawiści na tle narodowościowym, rasowym oraz religijnym. Mówi o tym artykuł 170. Kodeksu Karnego Republiki Litewskiej: ten, kto publicznie poniża, pogardza, podżega do nienawiści lub wszczyna dyskryminację pewnej grupy ludzi (2 klauzula) oraz ten, kto podżega do przemocy wobec osoby należącej do tej grupy (3 klauzula), zostanie poddany karze w postaci grzywny lub karze ograniczenia wolności do trzech lat. Zgodnie z Art. 11 Kodeksu Karnego nie jest to poważne przestępstwo. Konstytucja chroni również prawo człowieka do posiadania godności osobistej (Art. 21).

Internetowi przestępcy są karani

Europejska Fundacja Praw Człowieka (EFHR) już od trzech lat aktywnie prowadzi kampanie przeciwko dyskryminującym komentarzom w Internecie; stara się też, aby ludzie popełniający takie wykroczenia byli karani. Coraz częściej ujawniana jest ich tożsamość. Dzięki wysiłkom EFHR ponad 40 autorów dyskryminujących komentarzy zostało ukaranych. W ramach wsparcia władze były w stanie znaleźć ich bez żadnych trudności. Obserwując podobne przypadki, udało się znaleźć parę wzorów.

Dyskryminujące komentarze i ich autorzy: skandaliczne, ale czasem zabawne

Na Litwie to głównie mężczyźni: litewscy nacjonaliści bez wyższego wykształcenia podżegają do nienawiści na podłożu narodowościowym. Ich pogardliwe komentarze zazwyczaj są pełne błędów gramatycznych – nie potrafią  napisać nawet prostego zdania i robią dziwne błędy ortograficzne. W taki sposób wyrażają swoją frustrację, że mieszkańcy urodzeni poza Litwą nie uczą się języka litewskiego.

Cechą wspólną tych komentarzy jest to, że ich autorzy nie podają żadnych logicznych wyjaśnień. Na przykład jeden z nich napisał: „Gówniani Polacy mają być bici dopóki nie zsinieją. Po tym powinno się ich nadal bić. Bo to nie są ludzie […] Zostaniecie zmieceni z powierzchni ziemi. Złapiemy za kałasznikowy”. Autor później oświadczył, że nie czuje żadnej odrazy do ludzi polskiego pochodzenia, a jego intencją nie było nakłanianie do przemocy wobec nich; twierdził też, że tak w ogóle, to napisał ten komentarz, bo był zaniepokojony zmniejszeniem emerytury.

Następny człowiek, który napisał: ”Polacy zawsze byli znani z tego, że są narodem idiotów i głupio upartych i nieokrzesanych ludzi”, utrzymywał, że wyrażając tę opinię nie chciał obrazić kogokolwiek. Podobnie, jak osobnik mówiący: „kumple, niech ktoś walnie ich [Polaków] kijem baseballowym w plecy bo na to zasługują” zaprzeczył, że publicznie nakłaniał do nadużyć oraz twierdził, że ten komentarz jest tylko jego osobistą opinią. Ten i inne komentarze, w których mówi o Polakach z Wilna, sugerując, że powinni być zabrani do obozu koncentracyjnego w Auschwitz, zostały napisane z powodu wściekłości na Polaków za to, że nie uczą się języka litewskiego. Jednak sam pisał bez używania litewskich liter oraz nie potrafił poprawnie napisać wielu wyrazów.

Niektóre komentarze są po prostu zabawne, np: „Czy normalni ludzie golą sobie głowy, czy nosy normalnych ludzi wyglądają jak kosa (zakrzywione – przyp. aut.), rozgniecione nosy, kopnięte w zęby. Tak wygląda portret Polaka. […] Tymczasem Litwinom bliżej do Aryjczyków  (Aryjczycy – czyści Europejczycy z niebieskimi oczami i blond włosami, czysta rasa – przyp. aut.).” Czytając te komentarze można dojść do wniosku, że polscy mężczyźni to bezzębni skinheadzi, podczas gdy Litwini to bez wyjątku idealni blondyni. Później przypominamy sobie, jak to wygląda w rzeczywistości, i dostrzegamy komizm tych z założenia obraźliwych komentarzy.

Przestępstwo to jednak przestępstwo

Wszyscy autorzy dyskryminujących komentarzy nie zdają sobie sprawy z tego, że łamią prawo; utrzymują też, że nie wiedzieli nic o zakazie wyrażania w sferze publicznej prywatnych opinii nakłaniających do używania przemocy oraz podżegających do nienawiści wobec obcokrajowców. Winowajcy wierzą, że jest to tylko punkt widzenia i nie widzą żadnej różnicy między przedstawianiem go przyjaciołom a przetwarzaniem go na wulgarne komentarze w Internecie.

Nieznajomość prawa nie zwalnia jednak z podlegania mu, a szykany w Internecie mogą skutkować grzywną przekraczającą tysiąc litów.

Nawet jeżeli dyskryminacja ze względu na narodowość, płeć lub orientację seksualną wynika z kultury osobistej i braku wykształcenia, komentarze w Internecie to tylko wierzchołek góry lodowej. Nie możemy tolerować publicznego podżegania do przemocy oraz nawoływania do szyderstw. Każdy może mieć swój udział w poprawie środowiska internetowego, wystarczy zgłaszać wszelkie komentarze dyskryminujące jakąkolwiek grupę społeczną do Europejskiej Fundacji Praw Człowieka, która dba o zachowanie ładu społecznego w przestrzeni wirtualnej.

EFHR